Media jako środek masowej manipulacji
Temat
ten jest ponad czasowy i aktualny właściwie od samych początków prasy,
uznawanej za najstarszy ze środków masowego przekazu, datowany na ok. VII- VIII
w. naszej ery (choć mówi się, że i w starożytności wydawano coś na kształt
prasy); aż po dzień dzisiejszy. Można przez to rozumieć, że już od bardzo dawna
znano sposoby dotarcia do większej ilości ludzi jednocześnie i przekazanie im
jakiś informacji. W tym miejscu pojawia się pytanie, czy te informacje aby na
pewno są obiektywne? Przecież każdy autor danego wydania może choć trochę mijać
się z prawdą co da nam błędny obraz rzeczywistości. Jeśli nie skonfrontujemy
tych informacji z innym źródłem, taki obraz w nas pozostanie. Ktoś powie, że
należałoby wprowadzić cenzora, który będzie kontrolował wiarygodność podawanych
nam wiadomości i dbał o to, abyśmy dostawali jedynie te prawdziwe. Jednak że to
rozwiązanie jest praktycznie niemożliwe do wykonania z kilku powodów. Po
pierwsze niewykonalnym jest skontrolowanie wszystkich źródeł informacji, jakie
do nas docierają. Setki stacji radiowych i telewizyjnych, tysiące wydawnictw
prasowych, miliony portali internetowych- każdy z nas, każdego dnia sprawdza
najnowsze doniesienia z co najmniej kilku z tych źródeł. Sugerujemy się nimi,
opowiadamy o nich znajomym i bliskim, ale czy zastanawiamy się nad ich
prawdziwością? Dopiero kiedy sprawdzimy newsy na dany temat w kilku różnych
źródeł możemy dostrzec pewne nieprawidłowości, ale czy ktokolwiek ma czas i
chęć by codziennie sprawdzać to samo doniesienie w różnych miejscach, tylko po
to by mieć pewność, że są prawdziwe? Żyjemy w przekonaniu, że jeśli ktoś coś
publikuje to dana informacja jest rzetelna i zgodna z prawdą. Świetnym
przykładem mogą być tutaj media plotkarskie informujące nas o życiu codziennym
gwiazd i celebrytów. Niezliczona ilość
portali internetowych i kolorowych pisemek zalewających kioski i po brzegi
wypełnione zdjęciami znanych osób, robionymi nie raz z ukrycia, z podpisem
często mijającym się z faktycznym stanem
rzeczy. Niejednokrotnie przeglądając z czystej ciekawości i nudy doniesienia z
życia sław można był o w różnych mediach natknąć się np. na to samo zdjęcie danej osoby przypisane do
całkiem różnych sytuacji z jej życia. Wiele jest też artykułów dementujących
któreś z doniesień, jednak nie każde ze sprostowań dociera do każdego, kto przeczytał
nieprawdziwą informację, a wtedy plotka może zacząć żyć własnym życiem. Powinno
nam dać to do myślenia, abyśmy nie sugerowali się takimi wiadomościami i
traktowali je raczej z przymrużeniem oka.
Innym problemem dla kontroli prawdziwości
wiadomości podawanych nam przez media może być obiektywizm samego cenzora. Jaką możemy mieć pewność, czy informacje
wypuszczane przez dany organ kontrolujący są już zgodne z prawdą? Skąd mamy
wiedzieć, czy nie jest on odgórnie sterowany i podaje takie informacje, jakie
mu kazano podać? Tworzy nam się tu zarazem błędne koło i paradoks- ktoś kto
powinien dbać o prawdziwość informacji wydawanych w mediach, może tak je
zmanipulować, że jeszcze bardziej będą mijać się z prawdą. Jakiś czas temu
świadkiem takiej działalności był nasz kraj . W naszych czasach również łatwo
można znaleźć przypadki takiego działania, głównie w krajach komunistycznych i
rządzonych przez dyktatorów. Nie tak dawno byliśmy świadkami zmiany władcy w
jednym z najbardziej zamkniętych państw na świecie- w Korei Północnej. 17 grudnia 2011 zmarł sekretarz generalny
Partii Pracy Korei Kim Dzong Il. Stanowisko to, wiążące się z władzą
totalitarną w tym kraju, w kwietniu następnego roku przejął jego syn- Kim Dzong Un. Jedyne materiały z Korei
Północnej podawane był przez media państwowe kontrolowane przez rząd. Wszystkie
światowe telewizje pokazywał reportaże o płaczącej ludności, o rozpaczy w kraju
i panice przed przyszłością bez Wielkiego Władcy. Oglądając te filmy ogarniało
człowieka wzruszenie jak dobry i wspaniały musiał być ten przywódca, skoro
obywatele tak za nim rozpaczają.
Jednak, gdy konfrontujemy to z doniesieniami
niezależnymi od Partii to obraz tamtej rzeczywistości zmienia się o 180 stopni.
Nie raz słyszymy o uciskach, represjach i prześladowaniach w tamtym kraju. Może
więc zacząć zastanawiać nas jakim sposobem tak dręczona ludność teraz nagletak
rozpacza swoim prześladowcą? Nie trudno nie odnieść wrażenia, że wiadomości
podawane przez media państwowe Korei Południowej są dalekie od faktycznego stanu
rzeczy.
Kolejna
słaba strona cenzora, która łączy się w pewien sposób z poprzednią, to niechęć
do cenzury i strach przed nią, w szczególności w krajach postkomunistycznych, w
których miała ona miejsce, ale w negatywnej wersji i służyła do manipulacji, a
nie do uwiarygodnienia faktów. Jest to zrozumiale. Jak już było wspomniane nasz
kraj za czasów socjalistycznych, także przeszedł okres cenzury. Teraz osoby,
które pamiętają tamte czasy, szczególnie osoby mające jakiś wpływ na
społeczeństwo i miały możliwość jakiś publikacji, wspominają tamte czasy z dozą
humoru. Musieli się niezwykle natrudzić, aby „przemycić” zakazane treści w taki
sposób, by władze go zaakceptowały, jednocześnie by ludzie domyślili się co
autor miał na myśli. Między innymi to Sprawiło to, że Polacy stereotypowo
zyskali miano „kombinatorów”.
Całkowicie
odrębną sprawą w tym temacie jest kwestia reklamy. Czy tego chcemy czy nie, otacza nas ona w
każdym miejscu, z każdej strony, w każdym czasie. Czegokolwiek byśmy nie
zrobili, nie uwolnimy się od ciągnących się spotów w telewizji, niezliczonych
bloków miedzy audycjami radiowymi, frustrujące i niedające się wyłączyć reklam
szczelnie zakrywające przeglądane przez nas strony internetowe, licznych
bilboardów rzucających nam się w oczy na każdym kroku, kolporterów ulotek na każdej ulicy czy innych
rozlicznych sposobów propagowania wszelkiego rodzaju produktów czy usług.
Reklama stała się już swoistym symbolem naszych czasów. Obecnie żaden biznes bez reklamy praktycznie
nie ma prawa istnieć. Ludzie często przy wyborze sugerują się sposobem
promocji, zamiast faktyczną jakością usługi czy produktu. Najważniejsze aby
akcja promocyjna była jak najbardziej oryginalna i przyciągająca uwagę,
osiągnięcie tego to polowa sukcesu. Teraz wystarczy już tylko tak zaprezentować
produkt/usługę, aby konsumenci właśnie na to się zdecydowali. Stąd rozbawiające
nas do łez spoty czy głośne kampanie reklamowe, o których mówi się wśród
znajomych.
Jak
mówi prof. Jerzy Bralczyk w swojej książce „Język na sprzedaż” reklama powinna zwrócić uwagę konsumenta, ale i
jednocześnie nakłonić go do skorzystania z oferty. Tylko, gdy oba te kryteria
są spełnione, kampanię można uznać za udaną. Jeśli reklama tylko zwróci uwagę
ludzi( rozbawi, zdziwi, zasmuci, zaintryguje itd.) można ją uznać za nie udaną,
a pieniądze przeznaczone na nią- za stracone.
Jedną z technik
reklamy, która teoretycznie jest zakazana, ale mimo to sprytnie wplatana w
spoty to reklama podprogowa, zwana też reklamą ukrytą lub narzędziem
manipulacji doskonałej. Pierwsze eksperymenty nad nią zaczęto już w latach
pięćdziesiątych, gdy w kinie, w trakcie seansu w film wpleciono klatki z
napisami, które teoretycznie były niewidoczne dla oglądających, ale jak się
później okazało miały wpływ na ich postępowanie. Przekaz podprogowy to
działanie trafiające do naszej podświadomości, mające na celu tak na nas
zadziałać byśmy z nieznanego nam powodu postępowali tak jak chce tego
reklamodawca. Zdania naukowców na ten
temat są podzielone. Część z nich uważa, że informacje docierające do naszej
podświadomości nie mają wpływu na nasze działania w
rzeczywistości. Jednak z doświadczenia wiemy, że nawet jeśli staramy się być
odporni na takie zabiegi i wydaje nam się, iż tak jest, to dane informacje
zapadają nam w pamieć Do takich działań
zaliczamy między innymi pozornie niewidoczne napisy czy
ledwo słyszalny szept w tle reklamy.
Było to
tylko kilka z bardzo wielu sposobów manipulacji medialnych i pomysły na próbę
poradzenia sobie z nimi, jednak mimo usilnych działań nie ma szans wyeliminować
prób wpływania na nasze myślenie. Zawsze będą wymyślane nowe metody, które nie
zawsze będą etyczne i moralne i ciężko będzie je zwalczać. Niestety my, jako
zwykli obywatele, nie mamy zbyt dużych możliwości naprawy tego.
Komentarze
Prześlij komentarz